Ostatni tydzień był dla mnie bardzo pracowity i obfitował w wiele ciekawych wydarzeń. Otóż ostatni tydzień spędziłam w Londynie!

Jak wiecie, dopiero od niedawna mieszkam w Warszawie a poprzednio przez 13 lat mieszkałam i pracowałam w Londynie. Londyn jest miastem które zawsze będzie zajmować szczególne miejsce w moim sercu i zawsze z radością będę do niego wracać.

Tym razem głównym powodem mojej wizyty była coroczna konwencja fotograficzna stowarzyszenia SWPP która cyklicznie odbywa się w styczniu. Jest to niesamowite wydarzenie – mnóstwo szkoleń, warsztatów i wykładów dzięki którym można rozwijać swój warsztat i umiejętności tak by być coraz lepszym fotografem ale też doskonała okazja by poznać nowości na rynku i na żywo pooglądać produkty zarówno dla fotografów jak i ich klientów. Dla mnie jeszcze bardzo duże znaczenie ma to że mogę na żywo poznać  koleżanki i kolegów po fachu z którymi nie rzadko przegadałam wirtualnie godziny wzajemnie wymieniając się informacjami i poradami a teraz mogę porozmawiać na żywo!

W tym roku była to dla mnie jeszcze bardziej wyjątkowa konwencja niż zwykle, i to nie tylko dlatego że specjalnie na nią leciałam z Warszawy, ale de w jej trakcie odbyły się wyjątkowe dla mnie warsztaty. To były całodniowe warsztaty z podziwianą przeze mnie od lat, Sue Bryce – fotografką z Australii która jak nikt potrafi cudownie ustawić i sfotografować każdą kobietę, niezależnie od jej wieku, figury i koloru skóry. Od lat moim wielkim marzeniem było poznać ją na żywo i udało się to marzenie spełnić a nawet zamienić parę słów.

Byłam tym spotkaniem niesamowicie przejęta i wzruszona.