Deszczowe , styczniowe popołudnie w Londynie nie brzmi ani trochę jak wymarzone miejsce sesji zdjęciowej ale dokładnie w takie popołudnie spotkałam się z Przemkiem i Benitą. Przemek podobnie jak ja jest fotografem ślubnym i kilkukrotnie miałam okazje z nim pracować – jest świetny w tym co robi 🙂 a Benita jest instruktorką jogi – zerknijcie na jej stronę.

Spotkaliśmy się niedaleko London Bridge i przespacerowaliśmy się w stronę Tower Bridge. Nie wiem dlaczego ale te okolice zawsze należały do moich ulubionych…

Pomimo deszczu i zachmurzonego nieba powstała jedna z moich ulubionych sesji w Londynie – ciemniejsza niż zwykle, ale za to pełna emocji i bardzo klimatyczna.. Uwielbiam !

Dodatkowo Przemek niedługo będzie obchodził urodziny i bardzo się spieszyłam żeby zdążyć z gotową galerią. Mam nadzieję że prezent mu się podoba!