To było moje pierwsze tureckie wesele. W ogólnym zarysie nie odbiega od angielskiego wesela czy tradycyjnego polskiego ślubu, jedynie powiedziałabym że zawiera dodatkowe atrakcje i tradycje które czynią je kolorowym i ciekawym, szczególnie dla kogoś z zewnątrz.

Sibel i Hassan pobrali się kilka tygodni wcześniej na Ibizie w gronie najbliższych członków rodziny. Ponieważ nie wszyscy mogli osobiście uczestniczyć w ślubie na Ibizie zdecydowali się zorganizować drugie wesele w Londynie.

Było wesoło, kolorowo i głośno!

Nie zabrakło tradycyjnego „tańca Ojców” Państwa Młodych ani popisów poszczególnych członków obu rodzin i obsypywania ich pieniędzmi. Państwo Młodzi sami przygotowali niespodziankę dla swoich gości w postaci nietypowego pierwszego tańca. Zaczął się on zwyczajnie – piękna romantyczna muzyka, ona w jego ramionach, delikatne figury taneczne i nagle…. jak by się płyta zacięła a Państwa Młodych ktoś zaczarował! Pojawił się „robotic dance” i sporo niesamowitych figur i akrobatycznych ruchów. To wszystko do mieszanki bardzo współczesnej muzyki z LMFAO na czele 🙂 Goście byli zachwyceni! Młodzi otrzymali owacje na stojąco! 🙂

Na koniec odbył się tzw. „Testi pot dance” który wykonują niezamężni członkowie obu rodzin Młodych trzymając w rękach gliniany dzbanek wypełniony słodyczami a na koniec sami Państwo Młodzi. W tym czasie oczywiście wszyscy członkowie imprezy sowicie obsypują ich pieniędzmi. Pod koniec tańca dzbanek jest rozbijany a dzieci uczestniczące w weselu mogą pozbierać wysypane słodycze.

Po tych wszystkich wydarzeniach wszyscy nieskrępowani wyruszyli na parkiet a zabawa trwała do białego rana!